Logowanie

Login:
Hasło:

Jedyny i prawdziwy

Udostępnij

Jedyny i prawdziwy

Żużlowy świat stanął na głowie. Kto by przypuszczał, że ucieszy mnie wieść o dołączeniu do Stali Gorzów naturalizowanego Polaka ceniącego ponad wszystko złotówki Rune Holty i przez wiele lat opluwanego w mieście nad Wartą Tomasza Golloba?

Nastały jednak tak szalone czasy. Zakontraktowanie tych dwóch zawodników było niezbędne dla spokojnego bytu naszej Staleczki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jednak nie te dwa dość niewygodne dla najwierniejszych kibiców kontrakty w tym całym zamieszaniu są najgorsze. Przy okazji awansu do Ekstraligi nasz Kapitan Piotrek Paluch został zmuszony do jazdy w drużynie Startu Gniezno. Po 20 latach startów w ukochanych żółto- niebieskich barwach najwierniejszy z wiernych zawodnik nie będzie miał okazji zaprezentować się swojej publiczności. To bardzo przykry moment w historii naszego klubu i najgorszy aspekt związany z tak długo wyczekiwanym przez nas awansem do czołowej ligi.

Z jednej strony pocieszać się można, że przecież to tylko kwestia zawodów ligowych. Baza zawodnika pozostanie w Gorzowie i tu też odbywać będą się treningi. Poza tym nasz jedyny i prawdziwy Kapitan cały czas wypowiada się w kontekście „moja Stal”, „moi kibice”, i nigdy o nas nie zapomni. Ale z drugiej strony Paluch z biegiem lat stał się ikoną gorzowskiego żużla, nieodłącznym symbolem klubu Stal Gorzów. Podobnie jak nieodżałowany Edward Jancarz. Gdy spadliśmy z wielkim hukiem w 2002 roku do 1 ligi to właśnie Bolo jako pierwszy zadeklarował, że pozostanie ze swoim klubem. W dzisiejszych czasach, gdy sport ulega procesowi coraz większej komercjalizacji tacy zawodnicy jak Piotr Paluch to prawdziwy skarb, to prawdziwi rycerze zasługujący na największy i niepodważalny szacunek. Bolo był ze Stalą na dobre i na złe. I cholernie mi przykro, że przez panujące realia nie zaloży w nadchodzącym sezonie plastronu Stali. Zapewne nie jeden z nas wolałby oglądać Piotrka w składzie, nawet kosztem gorszego wyniku meczowego. To mu się po prostu należało.

Kończy się pewna epoka. Gdy zaczynałem przygodę z żużlem przeważającą większość składu stanowili wychowankowie klubu. Dziś o takowych ciężko w żużlowych drużynach, zwłaszcza tych ekstraligowych. Jeden z użytkowników oficjalnego forum Stali w temacie związanym z naszym Kapitanem ze smutkiem napisał: „Kocham mój klub, ale jak długo będzie mój?”. Odpowiedź nasuwa się jedna. Pomimo wszechogarniających zmian, pomimo chorego wyścigu za pieniądzem, pomimo tego, że najwierniejsi wojownicy torów są zmuszeni odchodzić z ukochanych drużyn nie możemy zapomnieć o jednej, nadrzędnej i niepodważalnej rzeczy. STAL TO MY.

P.S. Bolo, jeśli to czytasz pamiętaj, że dla kibiców zawsze będziesz symbolem naszej ukochanej Staleczki Gorzów. To już jest Twoje i nikt Ci tego nie odbierze. Nawet chory, ekstraligowy „system”. Fanatycy Stali dziękują Ci za wszystko...

Zawarcie 1947, styczeń 2008 roku


Zaloguj się, aby móc komentować!

Komentarze (2)

2011-06-27 22:11:46 alll (niezarejestrowany)
217.153.235.*

kozacko x:D

2011-03-27 16:13:07 nacjonalista
*.196.84.44.threembb.co.uk

Szkoda że te felietony takie krótkie.
Wielki plus dla autora, kwiat młodzieży jeszcze nie zginął.